Biznes: System przepływów pieniężnych,
Po Pierwsze: ZYSK

24 lipca 2022

Ogólnie dużo czytam, albo inaczej, staram się codziennie spędzić te 30 min na czytaniu, co się przekłada na dosyć fajną liczbę książek przeczytanych.
Z każdej jednak książki staram się wynieść coś wartościowego, choćby jedną, drobną rzecz!

Książki, które czytam dzielę na różne kategorie:
- te, które przeczytałem i do nich nie wrócę,
- takie, które dużo wniosły do mojego życia (często jako idee, pomysły, inne spojrzenie na pewne sprawy) - można powiedzieć, że poszerzają moje horyzonty (chociaż chyba można tak o każdej książce powiedzieć)
- oraz moja ulubiona kategoria, czyli książki, które coś konkretnego wprowadzają do moje życia - w nich znajduję pewne rozwiązania dla których widzę zastosowanie w swoim życiu i z nich korzystam!

Książka Mike'a Michalowicza, "Po Pierwsze: ZYSK" jest właśnie książką z tej ostatniej kategorii.
Ostatnio przybliżyłem wam, kilka ciekawych wniosków z niej, a teraz czas na to dlaczego uważam że mi się przyda i najważniejsze jak to wprowadzę do swojej firmy ( w sumie już przystosowałem do swoich realiów i wprowadziłem! )

Poprzedni artykuł: Mike Michalowicz „Po pierwsze: Zysk!”

No to zaczynamy ! :)

 

GENEZA

 

Jakieś 2 lata temu, kiedy na salonach panowała choroba celebryta, miałem dużo płatnego czasu w domu.
Tak się stało, że zacząłem kombinować jak by tu odpalić swoją firmę.
No przecież to proste!
Znam się na swojej robocie teraz wystarczy znaleźć klientów i włala!
Mój początkowy entuzjazm do dzisiaj mnie zaskakuje ;O
Znaczy, to nie tak że jest super ciężko, źle, niemożliwe czy coś - ale realia, a to co często sobie wyobrażam, bardzo się rozjeżdża.

Szybko powstała jakaś prosta strona www, profil na facebooku, wizytówki - i zacząłem roznosić wizytówki po skrzynkach pocztowych. Tak. Dokładnie.
Pomału zacząłem zdobywać pierwszych klientów, pracować w soboty - jak widziałem że potrafię generować dużo własnych zleceń to zmieniłem pracodawcę i skróciłem swój tydzień pracy na etacie do 4 dni.
W piątki i soboty pracowałem dla siebie.

Jakoś tak zaskoczyło, że miałem pełno robót, zarabiałem i wszystko starałem się reinwestować w firmę.
I to dosyć mądrze, bo kupowałem narzędzia z których do dzisiaj korzystam.
Później z etapu jestem biznesmenem wpadłem w etap - mam dość, pracuję 7 dni w tygodniu, po 10-12h, jestem wykończony i nic z tego nie mam.
Wtedy trochę przeorganizowałem swój plan, podniosłem ceny i... stwierdziłem że chcę mieć coś z tego dla siebie i wszystko poszło w drugą stronę - wypłacałem sobie dosyć sporo pieniędzy (gdzieś z 50-70% tego co zarobiłem).
Najlepsze jest to, że kiedy coraz więcej zarabiałem zwiększałem wydatki - reklamy na facebooku, które mi słabo szły, ale mnie było stać więc marnowałem na to kasę. Mimo że wiedziałem, że nie działają dla mnie za dobrze to i tak stwierdzałem, lepsza taka reklama niż wcale.
Było pełno różnych nowych wydatków, jednak póki były pieniądze to się nimi nie przejmowałem.

Problemy dopiero zaczęły wychodzić, kiedy wydatki były duże, ja sobie dużo wypłacałem pieniędzy, a trafiały się tygodnie gdzie było mniej roboty - jak to pisał autor książki - klasyczny Frankenstein!
Jednak z racji, że wcześniej stworzyłem sobie taką firmową poduszkę bezpieczeństwa to się jakoś kulało wszystko. Jednak z czasem ta gotówka topniała i musiałem spojrzeć prawdzie w oczy - tak się nie da, a na pewno to nie jest droga do zbudowania dochodowego, zdrowego biznesu.

Więc, jak widzicie brakowało mi jakiegoś balansu, może organizacji, a czytając książkę "Po Pierwsze: ZYSK" czułem się jakbym czytał o sobie i dostał gotowe rozwiązanie :)
Dlatego nawet nie miałem złudzeń, że chcę to jak najszybciej wprowadzić do swojego biznesu :)


 

A teraz konkrety!

 

Ogólnie, system Po Pierwsze: ZYSK jest bardzo prosty.
ZAWSZE, z każdej transakcji mamy osiągać ZYSK. Koniec. Kropka.
Ma do tego służyć podział pieniędzy według pewnych założeń - tak zwanych docelowych odsetek alokacyjnych.

 

„W ostatecznym rozrachunku, ale także na początku i w każdym innym momencie liczy się wyłącznie gotówka. To ona jest siłą napędową firmy. Albo ją masz, albo jej nie
masz. Jeśli jej nie masz, to masz problem, a jeśli ją masz, przeżyjesz”

 

Cash is the king!
Mi gotówka, albo raczej jej zapas, pomógł przetrwać ostatnie kilka miesięcy na deficycie w firmie :D

 

Więc, jak to będzie wyglądało u mnie?
Miałem już swój system do podziału pieniędzy, więc go trochę zmodyfikowałem.

 

(kliknij zdjęcie aby powiększyć)


Tak wygląda mój plik w open office/excel. 
Wszystko co było wcześniej wyzerowałem - przeszłość, a gotówka, która została trafiła do SKARBCA.

Teraz tak, wszystkie przelewy, które dostaję od klientów na fakturze składają się z 3 części: robocizna, koszta materiału (material+sundries) oraz paliwo (travel).
Co tydzień w niedzielę siadam do finansów, tak samo prywatnych jak i firmowych.
Sprawdzam przelewy, które otrzymałem albo i nie - wtedy się przypominam!
I rozpisuję je na lewej stronie mojego excela - dochód (czyli tak zwana robocizna), materiał i auto.
Tak robiłem dotychczas i tu się nic nie zmieniło.

Jednak teraz dochód za robociznę będę rozdzielał według systemu z książki.
(materiał zostaje jak jest na pokrycie kosztów zakupu materiałów oraz uzupełnianie zapasów w aucie, a auto wykorzystuję na pokrycie paliwa - jak jest przelew to opisuję to z plusem jak wydaję na materiał czy paliwo to zapisuję z minusem i tutaj mam już całe podsumowanie/zestawienie).

Co 2 tygodnie będę od teraz robił alokację zarobionej gotówki (robocizna) według systemu i DOA (docelowych odsetek alokacyjnych, które są wypisane na samej górze).
Czyli, co 2 tygodnie cały mój dochód na lewej stronie się wyzeruje i przeniosę go na prawą stronę według założeń.
 

Jakie odsetki wybrałem?

Wydatki Operacyjne - 30% (wszystkie koszta związane z działalnością, w moim przypadku poza kosztami materiałów i auta)
Podatki - 10%
Wynagrodzenie właściciela - 50% (prowadzę jednoosobową działalność więc jestem jedynym pracownikiem dlatego tak duży odsetek, docelowo to ma się zmniejszać i zwiększać wydatki operacyjne z których pokrywa się koszta pracowników/wypłaty)
Zysk - 10% (nasz zysk za to, że chce nam się prowadzić firmę - taka nagroda)


Według takich procentów rozdzielać będę co dwa tygodnie cały przychód za robociznę.

To jest główna strona, gdzie mam podsumowanie, jednak wszystkie transakcje zapisuję na stronie dla danego miesiąca - a to potem poprzez formułę ładuje mi się na główną, gdzie mam wgląd w podsumowanie.


(kliknij zdjęcie aby powiększyć)

 

Tak wygląda każdy miesiąc.
Podział na górze, jak w głównej zakładce z tą różnicą że tutaj wszystko wpisuję, a tam mam całe podsumowanie.
I jak możecie zobaczyć wszystkie przychody zapisuję z plusem, a wydatki z minusem.
Całe zestawienie jest potem jako podsumowanie ładowane na główną stronę i tam mogę widzieć jak wyglądają finanse mojej w firmy w ciągu całego roku :)
A szczegóły są zestawione w każdym miesiącu - tak jak na tym obrazku.

 

Osobiście chcę sobie "doładowywać" swoją wypłatę na etacie o 400GBP miesięcznie, dlatego założyłem, że muszę generować tyle robót co miesiąc, aby zarobić 800GBP, czyli 200GBP na tydzień (zakładam, że 4 tygodnie pracuję, a co drugi miesiąc, który ma 5 tygodni będę sobie robił wolne).
Według tych założeń 50% (czyli 400GBP) co miesiąc wpłynie do mnie w formie wynagrodzenia właściciela! :)

Jeszcze jedna ważna rzecz.
Co 4 miesiące (3 razy z roku) moim zadaniem będzie:
- wypłacić sobie ZYSK! bonus za ciężką pracę :)
ale tylko 50%, a drugie 50% wpłynie do skarbca, czyli takiej firmowej poduszki bezpieczeństwa
- sprawdzamy nasze odsetki alokacyjne i w razie potrzeby je zmieniamy

Podatki płacę raz do roku, więc pieniądze na nie będą tam czekać na swoją kolej i jeżeli coś mi zostanie - na to liczę to biorę to dla siebie w formie ekstra dodatku.

Zasada jest jedna - pieniądze, które otrzymałeś z firmy czy to w formie wynagrodzenia za pracę czy jako zysk, nie mogą do niej wrócić - i to mi się podoba :)

 

Dopiero dostosowałem ten system i zacząłem go używać - co można zauważyć po datach na zdjęciach, więc ciężko mi jeszcze go ocenić.
Jednak zauważyłem duży plus, że bardzo dokładnie przeanalizowałem swoje koszta operacyjne i jestem w stanie spokojnie zmieścić się w tych 30% z 800GBP, czyli firma jest rentowna! :)

Za jakiś czas jak go poużywam to postaram się coś więcej napisać, jednak na razie wywołał u mnie duży entuzjazm :)

 

 

 

Co sądzicie o takiej formie zarządzania przepływami pieniężnymi w małym biznesie?
Może ktoś z was z tego systemu korzystał :)?
Zapraszam do dyskusji :)

 

 

Pierwszy cel jaki sobie wyznaczyłem: Dywidendowy projekt: Cel 1

Spółki które wybrałem do swojego portfela: Spółki do Dywidendowego Portfolio

Najnowsza aktualizacja portfela: Aktualizacja Portfela, Czerwiec 2022

 

 

Kontakt

www.facebook.com/inwestordywidendowy
https://twitter.com/InwestorD

Można się ze mną skontaktować pod e-mailem: tomek@inwestordywidendowy.pl