Copyright © 2022-2023 Inwestordywidendowy.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przepis na milion złotych:
usługi.

25 grudnia 2022

Milion złotych...
Uważacie, że jesteście w stanie zarobić pierwszy milion złotych wymieniając wasz czas na pieniądze?
Mam na myśli jakiś rozsądny przedział czasu, 5 -10 lat ?
W jakiejkolwiek formie, czy to na etacie czy jako samozatrudniony.
A może własny biznes?
Ja tak myślałem. Do dzisiaj!
Oczywiście zawsze możemy znaleźć taką niszę/usługę, gdzie marże i zarobki są duże, ale chciałbym znaleźć jakiś sposób, gdzie nie 5% "wygra", tylko 50% i więcej!

 

 

Pobawmy się trochę liczbami.
Lubię wszelkiego rodzaju tabelki, statystki, liczby, wykresy, może dlatego inwestowanie dywidendowe wydaje mi się takie intuicyjne i interesujące.

Jeszcze jedną rzeczą, którą lubię jest - upraszczanie wszystkiego!
Moje artykuły tak naprawdę są odpowiedziami na pytania, na które natrafiam edukując się w kwestii inwestowania dywidendowego i staram się na nie jak najdokładniej i jak najprościej odpowiadać.

Pamiętam jak słyszałem o Richardzie Feynmanie, który fizykę kwantową tłumaczył studentom na jabłkach.
Jaki trzeba mieć poziom zrozumienia zagadnienia o którym się mówi, żeby tak go móc uprościć i stworzyć odpowiednie analogie !
Geniusz!

 

Kontekst

 

Wiemy już, że sama liczba nie wiele znaczy bez szerszego kontekstu i uwzględnienia kosztów życia.
Wiemy też, że jeżeli chcemy poczuć jakąś namacalną wartość tych pieniędzy i zostać milionerem musimy to zrobić... szybko, im szybciej tym lepiej.
Inaczej nasz majątek oraz siła nabywcza tego miliona, będzie co roku podgryzana przez inflację.
Wiemy również, albo ja przynajmniej zauważyłem, że jak co miesiąc wyznaczam sobie jakieś małe zadania do zrealizowania to je... realizuję!

Spróbujmy to wszystko wrzucić do jednego koszyka, zamieszać i stworzyć miksturę, która pomoże nam przy bogaceniu się!

Jedni mówią, że pierwszy milion trzeba ukraść.
Ja sądzę że bezpieczniej i łatwiej będzie pierwszy milion zarobić.
Ale spróbujmy stworzyć jakąś symulację, aby wiedzieć z czym mamy do czynienia.
Konkretne dane bardziej powinny przemawiać do wyobraźni :)

 

Czy da się zarobić milion złotych na dodatkowej pracy ?

 

 

Wstawcie sobie tutaj jakiekolwiek zajęcie jakie możecie wykonywać po swojej pracy i w weekendy.
Może pisanie tekstów na zlecenie, tworzenie grafik, programowanie, tworzenie stron internetowych, robienie jakiś tipsów, makijaże, włosy, malowanie ścian, zajmowanie się dziećmi, wyprowadzanie psów...cokolwiek.
Jakiekolwiek usługi świadczone dla innych.
Wszystko co umiecie, o czym macie jakieś pojęcie, albo coś co się możecie nauczyć (!) można przypisać pod tą kategorię.
Nawet to co robicie w pracy, możecie robić po godzinach dla siebie - i to jest chyba najłatwiejsza opcja.

Ja pracuję w UK jako elektryk, więc jak mam okazję to prywatnym osobom naprawiam pewne części instalacji, robię lekkie modyfikacje etc.
Wpisuję się w tą ostatnią kategorię - generuję dodatkowy zarobek poprzez robienie tego, co robię w pracy.
 

Pierwszy milion złotych: usługi

Najczęstsze i najbardziej opłacalne dla mnie są małe roboty.
Często jakieś szukanie usterek i ich naprawa (tzn. fault finding) czy jakieś małe rzeczy do zrobienia - za które mam tak zwaną minimalną kwotę (minimum charge) - ja sobie liczę tą minimalną opłatę 90 GBP oraz tyle samo za weryfikację i naprawę usterek.
Taka usługa zajmuje mi od 1 do 2h max.

Takie rzeczy zajmują mi do maksymalnie dwóch godzin. Więc załóżmy stawkę 45 funtów na godzinę.
To teraz policzmy... wyrzućmy jednostkę/ walutę, ona nie ma znaczenia.
Dla łatwiejszego zrozumienia, możecie sobie czytać jednostki jako złotówki albo jakąkolwiek inną walutę.

1 000 000 złotych/ 90 (minimalna opłata) = 11 112 sztuk.
Tyle usług muszę wykonać, aby zarobić milion.
Dla dobra dyskusji załóżmy, że całość tej zarobionej kwoty odkładamy :)

11 112 sztuk *2h każda = 22 224h/ 24h = 926 dni!
Masakra, tego się nie spodziewałem ;o haha
Czyli musiałbym pracować 3 lata bez przerwy, 24h na dobę aby zarobić milion ;o
 

Załóżmy, że skupiamy się na naszej dodatkowej pracy i jesteśmy w stanie wykonywać ją codziennie w tygodniu, jedno zlecenie (5 łącznie w całym tygodniu) oraz załóżmy, że 5 ekstra wykonujemy w soboty.
Czyli 10 sztuk naszej usługi produkujemy tygodniowo, po pracy - dużo, ale to zdecydowanie pozwoli nam przynajmniej podnieść na wartości nasz majątek netto :)

10 zleceń na tydzień, w roku mamy 52 tygodnie.
Załóżmy, że macie 4 tygodnie jakiś wakacji i nie pracujecie.
W 48 tygodni rocznie wykonując 10 zleceń tygodniowo damy radę wykonać 480 sztuk w roku. Potrzebujemy łącznie 11 112 sztuk, aby dobić do miliona.
Ponad 23 lata pracy...po godzinach, licząc że wszystko odkładamy i nie braliśmy pod uwagę inflacji.
Nawet jeżeli ceny usług będziemy podnosić co roku proporcjonalnie do inflacji to i tak ciężki temat...

Nie wydaje mi się żeby to była skuteczna metoda na dorobienie się miliona.
Może być fajna, aby zwiększyć swoje przychody, zwiększyć swoją niezależność od pracy na etacie/jednego źródła dochodu, albo zdobyć dodatkowe pieniądze na otwarcie własnego biznesu, kupno nieruchomości na wynajem czy kupno akcji dywidendowych - coś co pomoże nam generować jeszcze więcej gotówki/przepływów pieniężnych.

Może to być świetny krok pośredni, który ma służyć generowaniu dodatkowej gotówki, którą przeznaczymy na budowanie naszej kuli śnieżnej (przepływów pieniężnych), ale dodatkowa praca po godzinach sama w sobie, raczej nie zrobi nas bogaczy ;o

Możemy też tą dodatkową pracę z czasem rozwijać i przekształcić w naszą podstawową działalność/biznes.

 

Czy da się zarobić milion złotych prowadząc własną działalność gospodarczą ?

 

 

Zerknijmy tylko jakby to wyglądało w praktyce w postaci biznesu jednoosobowego.
Zostańmy przy naszych liczbach i stwórzmy prosty scenariusz.

Jesteśmy jednoosobową firmą elektryczną, za naszą godzinę pracy liczymy sobie 45 złotych.
Załóżmy, że pracujemy 5 dni w tygodniu po 8 godzin dziennie, bez żadnych szaleństw!
Tygodniowo to daje nam 1800 złotych (5 dni* 8h *45 złotych).

Jednak w tym przypadku ponosimy pewne koszta.
45% powiedzmy, że wypłacamy sobie jako nasza wypłata na pokrycie kosztów życia (zarobek brutto).
30% to są wydatki operacyjne (wszelkie koszta ponoszone przez biznes + marketing).
10% podatki i 15% nasz zysk jako właściciela biznesu.

Nasz zysk jest odpowiednikiem naszego dodatkowego zarobku z przykładu o dodatkowej pracy.
1800 złotych z czego 15% to jest 270 złotych/tydzień.
Do tego możemy dołożyć to co zarobilibyśmy po godzinach we wcześniejszym przykładzie.
Ale po kolei.

270 złotych na tydzień, daje nam 12 960 złotych rocznie (tak jak poprzednio pracujemy tylko 48 tygodni rocznie).
Zapewne prowadząc własną działalność uda nam się wyciągnąć trochę więcej dodatkowego zysku, załóżmy że ekstra 10% do tego co zarobiliśmy, czyli 1296 złotych, łącznie w ciągu roku mamy 14 256 złotych.
1 000 000/ 14 256 złotych rocznie = 70 lat ;o ?
Myślałem, że się pomyliłem gdzieś, ale liczby się zgadzają ;o

Załóżmy, że jesteśmy optymistami i po pracy wykonujemy dalej swoje zlecenia z poprzedniego przykładu.
Wykonywaliśmy 10 zleceń tygodniowo * 90 złotych za zlecenie = 900 złotych tygodniowo.
(przy dodatkowych 20 godzinach pracy)
900 złotych* 48 tygodni = 43 200 złotych rocznie.
Do tego dodajmy nasz zysk z naszej działalności gospodarczej w wysokości 14 256 złotych rocznie, co nam da łącznie 57 456 jednostki.
1 000 000/ 57 456 złotych = 17 lat.
Dalej długa droga, szczególnie że mówimy o przypadku gdzie prowadzimy naszą własną działalność gospodarczą oraz robimy ekstra 20h pracy tygodniowo.
I tak przez 17 lat... ktokolwiek to by dociągną, to jest kozakiem :)

Z własnego doświadczenia wiem, że praca dla siebie zajmuje o wiele więcej czasu niż 8h, a żeby przerobić te 8h samej pracy za którą dostajemy wynagrodzenie, musimy jeszcze dołożyć godziny na jakiś marketing, organizację, wyceny, spotkania z klientami i wiele więcej...

Każda forma zarabiania ma swoje plusy i minusy, jednak patrząc z praktycznego punktu widzenia, chyba lepiej by mi się opłacało pracować na etacie i robić dodatkowe roboty po pracy, a jakbym miał na prawdę natłok klientów to zawsze mogę podnieść ceny.

Oczywiście własny biznes generuje nam dodatkowy zysk już z samego podjęcia ryzyka - pracując na etacie nie wygenerujemy tych dodatkowych przychodów w czasie pracy - przynajmniej nie w większości przypadków.
Jednak to wiąże się też z wieloma kosztami, których nawet nie braliśmy tutaj pod uwagę.

Dodatkowo patrząc na ilość czasu jaki musielibyśmy zaangażować - dla mnie 20 lat życia to dalej poświęcenie swojego życia na pracę, co prawda z jakimś konkretnym celem, ale jednak...
Warto jeszcze zaznaczy, że to dotyczy informacji, że zarobimy milion złotych, ale jeszcze trzeba mieć pomysł i wizję co z nim zrobić...

 

 

Biznes.

 

 

Na początku zdefiniujmy sobie pojęcie biznes. A potem będą dodatkowe pytania.
Będziemy mówili o biznesie w sytuacji, gdzie my jako właściciel/współwłaściciel, nie pracujemy fizycznie w naszej firmie (nad produktem, usługą, obsługą klienta etc).
Nie pracujemy W biznesie, tylko NAD biznesem - możemy go zmieniać, modyfikować, rozwijać, ale jak nas nie będzie przez pół roku, to biznes sobie będzie dalej lepiej lub gorzej radził bez nas, bo nie jesteśmy jego wewnętrzną, integralną częścią.

Użyjmy naszych statystyk z poprzedniego przykładu.
Tygodniowo 1800 złotych (5 dni* 8h *45 złotych).
45% powiedzmy, że wypłacamy naszym pracownikom jako wypłata (zarobek brutto).
30% to są wydatki operacyjne (wszelkie koszta ponoszone przez biznes + marketing).
10% podatki i 15% nasz zysk jako właściciela biznesu.

Te 15% to będzie nasz zarobek.
I znowu tak naprawdę pierwsze pieniądze będziemy musieli przeznaczyć na pokrycie naszych kosztów życia.
Jednak tutaj możemy skalować biznes - o ile umiemy generować dodatkowych klientów, co w przypadku lokalnego biznesu, też może być ograniczone.
Jednak na razie się tym nie przejmujmy.

Jeden pracownik na 160h pracy miesięcznie (5 dni po 8h, zakładam, że miesiące które maja po 5 tygodni wygenerują dodatkowy zarobek na pokrycie kosztów zatrudnienia: jakieś urolpy, zus etc) wygeneruje nam 7200 złotych (45 złotych na 1 godzinę pracy),
z czego do naszej kieszeni trafi 15% (czystego zysku), czyli 1 080 złotych.

Jak już na początku pisałem, prowadząc swój biznes, nie pracujecie w nim i z zysku musicie pokryć wasze koszty życia.
Dodajmy do tego jeszcze jeden warunek i załóżmy, że nazywamy naszą sytuację biznesem wtedy, kiedy zarobek wygenerowany przez pracowników pokrywa nasze koszty życia.
Niech to będzie tyle co zarabia pracownik, czyli 45% z jego wygenerowanego przez jego pracę zysku, 3 240 złotych.
Do osiągnięcia tego celu potrzebujemy 3 pracowników.

Dopiero od 3 pracowników, każdy następny będzie nam generował dodatkowy zysk, który ma nam pomóc zostać milionerem.
Jeżeli wyskalujemy biznes do 5 pracowników, to miesięcznie będziemy mieć dodatkowo (po pokryciu naszych kosztów życia) 2 160 złotych, które przybliży nas po magiczny milion złotych.
2 160/miesiąc daje nam 25 920 złotych rocznie.
To daje ponad 38 lat do miliona!
Przy 7 pracownikach to jest, 51 840 złotych rocznie, czyli 19 lat do miliona.
Przy 10 pracownikach, 90 720 złotych rocznie, czyli 11 lat. Coraz lepiej !
 

Jednak mamy możliwość rozwijania i skalowania biznesu, czyli zwiększanie liczby pracowników sprawi, że skrócimy czas potrzebny, aby zostać milionerem, a także bardzo możliwe, że te proporcje wydatków się zmienią i więcej będziemy mogli wyciągnąć pieniędzy z biznesu.

Zakładam, że budując własną markę będziemy mogli zwiększać zysk na jednostkę czasu oraz im większy biznes, tym prawdopodobnie mamy dostęp do lepszych i bardziej dochodowych kontraktów.
Jednak ciężko mi to określić czy wycenić, bez wiedzy i doświadczenia.
Jednakże nawet dojście do etapu w którym zatrudniacie ludzi i nie musicie pracować w waszym biznesie, tylko pracujecie nad jego rozbudowaniem, może zająć lata.

Czy biznesu usługowe są najlepszą metodą do generowania zysków?
Na pewno umiejętności zawsze będą w cenie, co do tego nie ma co debatować, ale jeżeli chodzi o możliwości zarobkowe...Stawki swojej nie wiadomo jak nie wybijecie do góry, ewentualnie możecie szukać niszy gdzie stawka godzinowa jest duża, albo biznes gdzie marża jest duża.

Polegając na naszym własnym czasie oraz ograniczonej marży, zostać milionerem może być trudnym i długodystansowym wyzwaniem.
Nie żeby budowanie portfela dywidendowego nie było maratonem, jednak to nie pochłania od nas ogromnych ilości czasu - a weźcie pod uwagę, że w tych najlepszych przypadkach, najbardziej dochodowych, bierzemy pod uwagę pracę i na etacie (albo pokrywanie zarobkiem z samozatrudnienia najpierw kosztów życia) oraz dokładaliśmy dodatkowe 20h pracy tygodniowo ekstra.
Ile jesteśmy w stanie jechać na takich obrotach?
Jak już również wspomniałem, aby wyrobić te godziny musimy najpierw znaleźć chętnych na nasze usługi, co często wiąże się z poświęceniem dodatkowego czasu, albo kapitału na jakiś marketing, no i oczywiście obsługa tych zleceń - jeszcze więcej czasu.

Jeżeli chodzi o usługi, to skalowanie poprzez zatrudnianie nowych pracowników wydaje się najbardziej sensowym wyjściem i widać światełko w tunelu.
Oczywiście to jest też długodystansowa gra, jednak jak już sobie określiliśmy co to jest biznes, zbudowanie owego sprawi, że bez naszej ingerencji dalej te dochody będą generowane.
Może to potrwać krócej lub dłużej, ale nie wymaga od nas wkładania ciągle tej samej ilości czasu, rozpędzamy tą kulę, a potem ona się toczy - coś na wzór portfela dywidendowego.

Wiem, że są biznesy które świadczą usługi i mają się świetnie, a ich właściciele zarabiają na nich ogromne pieniądze.
Jednak ciężko mi, jako normalnej osobie bez doświadczenia, wyobrazić całą tą ścieżkę budowy biznesu, możliwe że brak doświadczenia i wiedzy sprawia, że nie widzę pewnych dróg, możliwości i rozwiązań.
Na pewno możliwość skalowania poprzez zatrudnianie ludzi to jest karta przetargowa, która sprawia, że możliwości rozwojowe biznesu są nieograniczone, jednak świadczenie usług łączy się z ograniczeniami geograficznymi.

 

Jakieś przemyślenia ?

 

 

Na pewno zostać milionerem poprzez biznes, stawił bym o krok dalej, niż zdobyć pierwszy milion poprzez dodatkową pracę lub samozatrudnienie.
Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że różne formy generowania dochodu mają różne cele.

Praca dodatkowa może nam pomóc generować dodatkową gotówką, którą jeżeli dobrze ulokujemy w coś, co generuje dodatkowe przepływy pieniędzy sprawi, że z czasem będziemy na coraz lepszej pozycji, a może nawet pomoże nam zostać milionerem.

Samozatrudnienie zwiększa naszą niezależność, ale też zwiększa nasz zakres obowiązków, czego wynikiem jest dodatkowa nagroda w postaci większej ilości pieniędzy co miesiąc.
Poprzez samozatrudnienie może być ciężko zostać milionerem, jednak jak wykorzystamy je tak jak dodatkowy zarobek, aby budować dodatkowe źródło pieniędzy to jesteśmy na dobrej drodze.

Ja osobiście widzę też bardzo duży potencjał w samozatrudnieniu jako kroku pośrednim pomiędzy etatem, a własnym biznesem.
Możemy pracować u kogoś, nauczyć się naszego zawodu, później pomału po godzinach wykonywać swoje zlecenia, a z czasem jak będziemy mieli więcej klientów to możemy przejść na swoje.
Następnym naturalnym krokiem było by, zwiększenie bazy klientów i zatrudnienie kogoś do pomocy.
Wiadomo, to nie będzie z dnia na dzień, oraz będzie wymagało od nas zdobycia wielu nowych umiejętności, ale wydaje się, że jest taką bezpieczną drogą, krok po kroku.

Biznes zdecydowanie może zrobić nas bogatymi, poprzez skalowanie go w oparciu o zatrudnianie nowych ludzi.
Na papierze wygląda to prosto, jednak wydaje mi się, że jak każde zajęcie ma swoje plusy i minusy oraz pewne przeszkody, które trzeba pokonać.
Nie mam w tym kompletnie żadnego doświadczenia, jednak jeżeli chodzi o liczby to wygląda obiecująco.

Jedyną rzeczą, która mnie zastanawia to, ile dochodowych biznesów jesteśmy w stanie stworzyć.
Małe marże nie są problemem, wystarczy zatrudnić więcej osób, ale to sprawia, że dana usługa zaspokaja większą część rynku i ciężko będzie wcisnąć tam dodatkowych kilka firm.
Widzę tutaj po prostu pewne ograniczenia, powiedzmy że 5% startujących osób z biznesem wygra, zdobędzie rynek i zbuduje dochodowy biznes, jednak to trochę wygląda jak jakieś zawody, gdzie najlepsi wygrywają.

Ale czy dało by się ten odsetek zwycięzców zwiększyć, aby sukces finansowy był dostępny dla większej ilości osób?

 

Kilka słów ode mnie

 

 

Jeszcze małe sprostowanie.
Liczby, które używam trochę podnoszą poprzeczkę.
Są one z realiów mieszkania i pracowania w UK.
Jednak jeżeli uda nam się zarobić milion złotych, albo raczej funtów w UK - to będzie to mniej więcej równowartość siły nabywczej 5 mln złotych w Polsce.
Więc tak na prawdę moglibyśmy sobie podzielić te wszystkie liczby na 5 i zdobycie miliona złotych będzie bardziej w zasięgu ręki :)
Nie wiem ile bierze sobie za pracę elektryk w Polsce, ale i tak wyniki powinny być bardziej optymistyczne :)

Sam osobiście wykonuję taką dodatkową pracę co jakiś czas i jest to super dodatkowy zastrzyk gotówki.
Jednak posiadać jakąś wiedzę czy umiejętności, za które ludzie nam chętnie zapłacą to jedno, ale sprawić żeby ludzie o nas wiedzieli i zdobyć klientów to drugie, a jeszcze rozsądnie wykorzystać te pieniądze na coś co nam zwiększy nasze przepływy pieniężne (np poprzez spółki dywidendowe) to jest kolejna sprawa.

Podchodząc do tego artykułu chciałem się pobawić liczbami, trochę policzyć, zobaczyć czego się można spodziewać.
Kompletnie się nie spodziewałem, że to pójdzie w takim kierunku w jakim poszło.
Podchodziłem do tego z trochę większym optymizmem ...Na prawdę, już po pierwszy obliczeniach do dodatkowej pracy byłem zdziwiony ;o

Niektóre artykuły całkowicie przewracają moje spojrzenie na pewne rzeczy - tak miałem np. jak zrobiłem tabelki tego, jak wzrost dywidendy i wzrost oszczędności wpływa na nasz majątek w długim terminie - do dzisiaj uważam, że to będą moje cele, spółki które co roku zwiększają dywidendę o min 10% i ja sam oszczędności będę zwiększał co roku o 10% - i wiem, że będę zadowolony, a czas będzie działał na moją korzyść.

Podobnie ten artykuł pokazał mi pewne realia, nigdy nie analizowałem tak tych sytuacji i bardzo wąsko patrzyłem na to co aktualnie robię.
Era produkcyjna minęła mimo, że dalej można w produkcji zarobić duże pieniądze.
Era usług wydaje mi się, że też się kończy.
Dalej istnieją (usługi) i będzie na nie coraz większe zapotrzebowanie, ale czy będą z tego najlepsze pieniądze?
Mam wrażenie, że już jesteśmy w erze informacji.!

W przyszłości może zdobędę więcej doświadczenia i będę wiedział więcej, to będę musiał ewentualnie poprawić artykuł, albo go od nowa napisać :)

 

Pozdrawiam,
#DywInw

 

 

Macie jakieś dodatkowe prace dzięki którym generujecie dodatkowych kilka złotych ?
Jakie macie doświadczenie i zdanie na temat dorabiania sobie
czy prowadzenia własnego biznesu ?

 

Podoba Ci się idea bloga?
Jeśli tak, to zarejestruj się aby
otrzymywać powiadomienia
o nowych artykułach :)


Zapisz
Zapisz
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

Śledź mnie w social mediach!

„Poprzez budowanie różnych źródeł „przychodów pasywnych” uwalniam swój czas, aby korzystać z niego według własnych zasad.
Osiągam moje cele finansowe poprzez oszczędzanie i inwestowanie nadwyżek finansowych oraz zwiększanie i generowanie dodatkowych przychodów.
Tak się złożyło, że buduję portfel spółek dywidendowych oraz relacjonuję swoją drogę i dzielę się swoim doświadczeniem poprzez prowadzenie bloga.”

Dywidendowy Inwestor
Podoba Ci się idea bloga?
Jeśli tak, to zarejestruj się aby
otrzymywać powiadomienia
o nowych artykułach :)


Zapisz
Zapisz
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!